Wychodzę na chwilę

schyłkiem ulicy zamarzłem
było daleko i dalej się zdawało
tylko ludzie, cisza i to co wiedziałem
a było tego nie wiele, czekałem

twarze niby te a powykrzywiane
i strupy ścian drogę wskazały
tak w cieniu zawiasu
drzwi niedopracowane
jeszcze oknem za mną
przed siebie sam innych poznałem
byłem tam i ja ale dalej
ulica znana mi jednak szkoda,
że tak często
przeze mnie odwiedzana.
3 0
17 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie