Zima
Dookoła zima, śnieżek z nieba prószy, wiatr zawiewa halny, marzną moje uszy. Mróz na szybach jak artysta tworzy swe obrazy, słońce świeci niewyraźnie, coraz mocniej mgławi. Cała masa śniegu leży, zaspy wielkie widać, styczeń zimny jak należy, on się dzieciom przyda, co się na dwór wyjdą bawić, wezmą z sobą sanki i kulkami zaczną rzucać, zrobią też bałwanki.