Wyznanie

Chyba przestanę pijać kawę

I papierosy pewnie rzucę

Schudnę oczy przemyję łzawe

Zmęczone stopy swe opłuczę



Zrobię porządek w listach zdjęciach

Stare ubrania oddam molom

Kurz zetrę w myśli mych zagięciach

Czyste niech będą i nie bolą



Wygrabię żółtych wspomnień liście

I stertę brudnych słów wypiorę

Pozbieram rymów pełne kiście

W szaty odświętne się ubiorę



Bolesny grzechów mych różaniec

Odmówię przed ołtarzem Pana

Odtańczę mu pokutny taniec

Niech się zabliźni wieczna rana



Powrócić pragnę do tej chwili

Gdym po raz pierwszy zgrzeszyć zdołał

Gdzież wtedy aniołowie byli?

Czemu Pan groźnie nie zawołał?



Czy mścił się za brak mojej wiary?

Za me modlitwy zapomniane?

Za to żem pijał z życia czary

Jadał owoce zakazane?



On pasterz trzody swej cierpliwy

Wie dobrze żem go kochał skrycie

Niech dla mnie będzie litościwy

I poprowadzi mnie przez życie
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie