spotkanie

może nie spojrzę w twoje oczy

dłonie uciekną hen od siebie

i chwila nas nie zauroczy

nie będzie tak jak w siódmym niebie



policzysz zmarszczki na mej twarzy

nad srebrem włosów się zadumasz

zobaczysz czy się jeszcze jarzy

w oczach mych iskra której szukasz



nic się nie wróci nie odrodzi

chociaż imiona wciąż te same

coś kiedyś w świecie gdzieś się rodzi

później umiera zapomniane



los pobudował barykady

rozścielił kłody nam pod nogi

i nie ma na to żadnej rady

tu nie pomogą żadne Bogi



jest kilka zdań niewymówionych

co w duszy się przez lata kryły

i gorycz marzeń niespełnionych

co w sercu wciąż boleśnie tkwiły



trzeba mi tylko chwil tych paru

bym w oczy twoje spojrzał śmiało

szczęśliwy z tego losu daru

spytał dlaczego tak się stało
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie