ślepy tor

Niewiele zostało jego oddechu

I słów kiedyś wypowiedzianych

Nawet nie bardzo wiadomo

Jaki miał kolor oczu i włosów

Tylko jego buty oparły się utylizacji

Złoty zegarek jeszcze przemierza drogę

Którą ciało zdążyło zapomnieć

Mówią że zbłądził w labiryncie kalendarza

Ubierał się w renomowanych sklepach

Jadał dostatnio w drogich restauracjach

(podobno dawał wysokie napiwki)

Lubił szybkie samochody

Wczasy spędzał zawsze z tą samą dziewczyną

Z agencji towarzyskiej

Teraz odpoczywa

(chyba pierwszy raz od wielu lat)

Przyjaciele zdążyli opróżnić jego konto

Odeszli dzieląc się jego krawatami

Zapomnieli o jego urodzinach

Ich ostatni prezent – drewniany krzyż

Chyli się powoli ku zielonej trawie.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

4 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie