przepraszam

nie ma takiej pokuty i nie ma takiej kary

z której bym wyszedł dawnym twym kochankiem

i nie ma takiej rzeki zapomnienia która przemyłaby twe myśli

jest cierń jest rana ropiejąca na twojej duszy i moim sumieniu

ileż bym oddał moich dni ileż bym spalił moich nocy

by wrócić oczom twoim blask i spokój twoim snom

przekładam swoje lata z półki na półkę

te szczęśliwe układam delikatnie na samym wierzchu

te mokre od łez i ostre od słów skrywam zawstydzony

choć wiem że same wepchną się natrętnie przed nasze oczy

przynosząc kolejne burze gromy i błyskawice

a może byśmy raz tak jeszcze usiedli obok siebie cisi

dłonie zapletli twarze stulili i pomilczeli pomilczeli

cisza też może być rozmową gdy ciepło swoich ciał złączymy

gdzieś w nas jest jeszcze tamto piękno któreśmy zagubili
0
3 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie