przemijanie

idą dni zdziecinnienia i śliniących się warg

księżyc przestaje zachodzić

a słońce strajkuje po włosku

pomieszanie z poplątaniem w przyrodzie

i w mojej głowie

potrzeba kolejnych dwóch nóg

staje się coraz bardziej natarczywa

coraz mniej czytam

potężnieją kostki mojej dłoni i palców

przestałem ściskać dłoń przyjaciół

nie mam mocy i przez to ochoty na powitania

sen jest coraz krótszy a na dodatek nieciekawy

olewam go więc kilkakrotnie w ciągu nocy

rano mam zaczerwienione oczy zapadłe w sinych workach

po co mi zatem lustro

czuję się staro i coraz częściej brak mi tchu

te same koszule spodnie i buty

te same schody do mieszkania

te same dzień dobry i dobranoc

jak długo jeszcze

jak długo
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie