karuzela

W zawieszeniu w rozhuśtaniu

W górę na dół w tył i w przód

Tak od jęku ku śpiewaniu

Tak od ciszy aż do nut



Od ruchliwych samogłosek

Od spółgłosek czerni tłumu

Pcha się mego pióra nosek

Gnany myślą mą z rozumu



A gdzie palce gdzie me oczy

Gdzież są słowa z moich ust

Jaką drogą znów się toczy

Wyobraźni mojej gust



Czy go zdołam dopasować

Wcisnąć w nowe życia ramy

Czy go będę musiał schować

Za srebrzyste wieku bramy



Więc nie patrzę w lustra złudę

I nie liczę zmarszczek fal

Przecz odrzucam szarą nudę

Kalendarze ciskam w dal



Niech się stanie co stać ma się

Nie straszne mi czasu dłuto

Uważaj okrutny czasie

Nie wepchniesz mnie w smutku błoto
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie