Makowej Panience
pani płatków czerwonych
czarnym oczkiem upstrzonych,
łany pól okrasiwszy swym blaskiem
zachwycasz, wędrowca co w trudzie usiadłszy
na przydrożnej kłodzie
by znów wyruszyć o wieczornym chłodzie
wdziękiem twym wielkim usidlony stanie
i w progach twoich na wieki zostanie
czarnym oczkiem upstrzonych,
łany pól okrasiwszy swym blaskiem
zachwycasz, wędrowca co w trudzie usiadłszy
na przydrożnej kłodzie
by znów wyruszyć o wieczornym chłodzie
wdziękiem twym wielkim usidlony stanie
i w progach twoich na wieki zostanie