Westchnienie VI -sonet monorymiczny

Miłosne
o miłości w czasie pandemii...


Za oknem letni deszcz znowu mży
tylko serce jak zziębnięte drży
bo tak było pięknie, ja i ty
i wszystko odebrał znów czas zły

Nikt nie zawinił, a przecież my
byliśmy zawsze jak cnoty trzy
czy dzisiaj zaprzeczysz albo czy
wiesz że w sercu płyną także łzy

Bo tylko wiersze wierne jak psy
są ze mną - muszę je chronić by
nie przegrały choć tej z losem gry

Kiedyś smutki stopnieją jak kry
nowe przyśnią się prorocze sny
powróci cały świat z szarej mgły
4
32 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

I
iron1 4 lata temu
Miłość
rzeka tak wartka i głęboka -
przenosi do raju - i pochłania ....
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie