8:41 – 9 lat później

O śmierci
dziewięć lat
w tamten kwietniowy dzień
nadzieja runęła z jasnego nieba
wpadła prosto w nienawiści
piekielne otchłanie
zostały tylko szczątki
porozrzucane bezładnie
całe tysiące

wbite w nieludzką ziemię
niczym tępe drzazgi
ktoś policzył dokładnie
blisko sześć dziesiątek

dziewięć lat
sprawdzają wciąż wszystko
od nowa
kiedy nareszcie
nikt niczego już nie przeinaczy

wtedy czas się zatrzymał
na najdłuższą chwilę
kiedy winni wreszcie
pod murem pogardy staną

zawiść jest nieśmiertelna
gorsza niż najgęstsza mgła
odczytać prawdę z fałszu miazgi

dziewięć lat
pogrążeni w żałobie
w bólu rozpaczy
bliscy i najbliżsi
przedwcześnie wniebowzięci

kto prawdę nam wyjawi
kiedy i kto zapisze
ostatnie nagrane słowa
wykute zostaną w sercach
i pamięci

sto osiem miesięcy
rana wciąż jeszcze krwawi
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

D
donata 6 lat temu
Maciek zapraszam na mój wiersz ze strony szesnastek Smoleńsk
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie