Kaskada

Melancholia
Wiele czasu minęło
Zbyt wiele by móc myśleć o powrocie
Tyleż szans zmarnowanych
Tyle żywotów straconych...

Szukam, szukam bez celu
Próbuję...
Przegrany z losem

Lecz czego szukać?
Dokąd zmierzać?
Kogo o droge pytać?

Niosę tyle pamiątek ze sobą
Sam jestem jedną z nich

Nikt mi nie powie która z dróg najlepsza
Mówią, lecz tylko...
Którędy.

Zapomnieć o sensie drogi,
O jej celu i kierunku
Najsłodszy owoc.


Czekam, obserwuje, rozważam
Jak zawsze.
Przez wieczność.

Usypiam, śnię sen prawdziwy
Wolny od rzeczywistości
Uzupełniony o prawdę.

Zwyciężam swoje pragnienia
Ulegając im.

Naznaczam się upadkiem
By móc powstać.

Odrodzić się z popiołów,
Niczym szatan okiełznać samego siebie
I żyć...

Jak teraz.
1
7 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

3 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie