bezsłowna walka

w bezruchu leżąc
słabością nacechowana
w klatce twoich ud
całkiem zablokowana

z dusznego pokoju
odwrotu nie widząc
nagości swego cienia
bardzo się nie wstydząc

bijesz mnie na nokaut
w tej bezsłownej walce
niewinność za drzwiami zostaje
ja - marionetka na dwa palce

bezwładnie kapitulując
unoszę flagę białą
brak tylko porozumienia
na linii rozum - ciało.
6
52 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

sebo1944 12 lat temu
Nie wiem jak się odnieść do Twojego wiersza...ale jedno uderza mnie bardzo mocno.
Widzę,jak wielki postęp uczyniłaś tym utworem.
E.H. 12 lat temu
no no :)
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie