We dwoje
Niebo odziane w szarą szatę
sypią się gwiazdki rojem białym
wszystko się skryło pod dywanem
zieleń gdzieniegdzie tylko prześwita
wszystko się jakby bielą okryło
głośno szeleści pod nogami
puch biały z nieba zesłany
mróz mocno szczypie za uszami
zimno i drzewom, i ptaszynom
a oni idą i idą dalej
mróz im maluje szczęście na twarzy
przez biel, czerwień zaczyna świtać
maluje policzki u chłopca
maluje dziewczęcą twarzyczkę.
sypią się gwiazdki rojem białym
wszystko się skryło pod dywanem
zieleń gdzieniegdzie tylko prześwita
wszystko się jakby bielą okryło
głośno szeleści pod nogami
puch biały z nieba zesłany
mróz mocno szczypie za uszami
zimno i drzewom, i ptaszynom
a oni idą i idą dalej
mróz im maluje szczęście na twarzy
przez biel, czerwień zaczyna świtać
maluje policzki u chłopca
maluje dziewczęcą twarzyczkę.
cnotą się obwieszcza
tak gwiazdki pod stopami
niewinnością śladu grzeszą
jak mróz lico czerwieni
tak natury woda
morsem czerwieni ciało
by stwierdzić
rzeka ta sama tylko z prądem
napływa nowa fala w:)