W płomieniach

Miłosne
On się tylko uśmiecha.
Dla mnie to jedyna pociecha.

Sprzedaje zagadki jak słodkie czekoladki
dna nie widzę, a czas upływa.
Pudełko wciąż pełne, ale słodycz przemija.
Trucizna skuteczna lecz końca nie widać.
Karmi mnie tylko pół prawdami.

Wzrokiem sięga tam, gdzie ja nie dosięgam.
Zapatrzona w bezruchu powoli umieram
dusza ucieka, ciało zastyga, myśli odpieram.
Cień człowieka zostaje, nic tylko udręka.
Myśli z ciałem idą razem pod rękę.

Wreszcie śmierć w płomieniach
on niech się uśmiecha.
1
26 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

brzoza12 5 lat temu
Tak bywa......Uśmiechnij się...:)
L
Lando2 5 lat temu
Tak bywa....uśmiecham się:)
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie