Sen, nie sen

Jeszcze tylko minę
te cienie na ścieżce
co w śnieżnej bieli
leżą jak kłody
one chwilową przeszkodą gdy się
idzie odważnie przed siebie
pod nogami śnieg niknie
ślady topi ciepło
w dali jak twarz dziecka
szczęśliwa
śmieje się nowe życie
ze snu się wybudzam
i jestem
u celu
a w rękach trzymam
swoje żółte
słońce.
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie