Gołąb na parapecie

Znów się spóźniłeś
twoje usta nietchnięte
pozostawiam na progu

przekręcasz łucznik
w milczeniu
jak co wieczór możemy
to sobie oszczędzić

nie patrzę na Ciebie
gdy posłusznie rozchylam
wargi byś mógł mną
całkowicie zawładnąć
w pośpiechu zdejmując
ubranie

nie ma świec
jest zimny kuchenny blat
chciałabym tyle powiedzieć
ale masz tylko godzinę.
5
76 odsłon 5 komentarzy

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Moonsee 15 lat temu
No no, jeden z niewielu na tej stronie, który coś oddaje i jest ciekawie napisany. Czyta się z pewną lekkością. Pozdrawiam ;)
tamara 15 lat temu
Chciałabym poznać "nietchnięte usta",a poza tym co możemy sobie oszczędzić?Coś tu jest ciekawego,lecz dla mnie za bardzo porozrzucany ,świece,zimny blat."chciałabym tyle powiedzieć,ale masz tylko godzinę",dobry kawałek.Ogólnie wiadomo o co chodzi,ale trochę niezręcznie to opisałaś,boli jak się czyta.Moje odczucie.Pozdrawiam.
Lady Ann 15 lat temu
tamara, "możemy to sobie oszczędzić" znaczy kłótnie, niezręczną rozmowę, pytania na które podmiot liryczny i tak zna odpowiedzi. Piszesz "boli jak się czyta", rozumiem, że to nie miał być komplement, jednak takie było moje założenie, miało boleć, więc odbiorę to jako komplement :)Dziękuje za opinie.
Presumpcja 15 lat temu
eh, te krakowskie gołębie, wszędzie ich pełno, ale wiersz oddaje atmosferę
Spoks 14 lat temu
Nie tylko krakowskie, ale i wrocławskie, warszawskie, gdańskie czy tam jeszcze jakie gołębie.
Wszędzie panoszy się tych nadętych zasrańców, tego nadętego wszędobylskiego ptactwa, a jedyny pożytek z nich, to pożywienie dla orłów, sokołów i jastrzębi.
Ogólnie nie mam nic przeciw nim, ptaki jak każde, tyle że w/g mnie przesadnie karmione, nagradzane i wyróżniane.
;
No to mniej więcej wiesz co o tym i o nich myślę :)
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie