CISZA

O sobie
Bezgłośny krzyk mój przerywa gwar ciszy
to staje się nie do zniesienia
niczym ignoranci w teatrze

Ona mnie zagłusza, napastuje, nęka
jak stara Cyganka w centrum miasta
sugerując, że zna moją przyszłość

Życie toczy się dalej, Świat się nie zmienił
nikt inny tego nie widzi, a ja płonę
oddałam się cierpieniu z pasją, to moje powołanie

Może lepiej nie krzyczeć, niech to pozostanie tajemnicą
nikt by nawet nie usłyszał
przemilczę to w gwarze, wtopie się w codzienność

Wołanie nie ukoi bólu
spłonę w śród ludzi w milczącym cierpieniu
w tłumie zamyślonych, znajomych twarzy

To nie ich wina, ja też jestem tego częścią
ignorancja? nieświadomość? obojętność?
to nawet nie jest okrutne - to rzeczywistość

Nikt się nie zorientuje
może zauważą potem popiół
ktoś krzyknie, lecz zagłuszy go cisza
1
37 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

mmm* 15 lat temu
... dżiny mnie zwielokrotnili.
mmm* 15 lat temu
Przepraszam...
mmm* 15 lat temu
Podzielam zdanie podmiotu- niemożliwe do zniesienia. Tekst obnaża braki językowe, nieudolność stylu. Infantylne to grafo na wszelakich poziomach.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie