Tajemnica...
Wiedziałam że będę cierpieć, sama tego chciałam
Kiedy do kochania niewłaściwego człowieka wybrałam
Nigdy nie miałam prawa ,spojrzeć na niego sercem
Bo uczucie w tym przypadku jest kompletnym szaleństwem
Ale co teraz zrobić, jak już niestety się stało
Wiedząc, na starcie że już się przegrało
A to co czuję, muszę dusić w sobie
I nikt nigdy o niczym się nie dowie
Pozostaje mi żyć z tą platoniczna miłością
I raz w tygodniu cieszyć się Twoją Obecnością
Czasem gdzieś Cię spotkam, przywitać się Tez moge
To pozwala zaspokoić moją straszną trwoge
Kilka zdań wymienimy,a i usmiechem Cię obdarze
I choć Ty go odwzajemnisz, na nic więcej się nie odważę
Twoje serce jest zajęte, wybrałeś inną drogę
Pogodziłam się z tym bo nic przecież zrobić nie mogę
Nie mogę i nie chce, bo ktoś Cię bardziej potrzebuje
Serce wali jak szalone ale wybór Twój szanuje
Kiedy do kochania niewłaściwego człowieka wybrałam
Nigdy nie miałam prawa ,spojrzeć na niego sercem
Bo uczucie w tym przypadku jest kompletnym szaleństwem
Ale co teraz zrobić, jak już niestety się stało
Wiedząc, na starcie że już się przegrało
A to co czuję, muszę dusić w sobie
I nikt nigdy o niczym się nie dowie
Pozostaje mi żyć z tą platoniczna miłością
I raz w tygodniu cieszyć się Twoją Obecnością
Czasem gdzieś Cię spotkam, przywitać się Tez moge
To pozwala zaspokoić moją straszną trwoge
Kilka zdań wymienimy,a i usmiechem Cię obdarze
I choć Ty go odwzajemnisz, na nic więcej się nie odważę
Twoje serce jest zajęte, wybrałeś inną drogę
Pogodziłam się z tym bo nic przecież zrobić nie mogę
Nie mogę i nie chce, bo ktoś Cię bardziej potrzebuje
Serce wali jak szalone ale wybór Twój szanuje