Ma egzystencja

O sobie
Z nocnego łoża unoszę obolałe kości,
Otwieram oczyma pozbawione litości.
Walczę ze swymi wszelkimi uczuciami,
Są potrzebnymi na plecach ciężarami.

Me drogi krzyżują się ze ścieżkami diabła
Droga miedzy piekielnymi kolumnami
nie jest łatwa.

Dążę tam, gdzie jeszcze nie byłem,
Walczę z tym, czy jeszcze nie walczyłem,
Śmierć mym towarzyszem u prawego boku
Wypatruje mnie w najgęstszym, szarym tłoku.

Swymi czynami, mierzę swą egzystencję,
Nie jestem tym, kto śle błagalną intencję,
Co dzień pragnę tylko być silniejszym,
By mój rozum stawał się jaśniejszy.

Niezliczoną ilość wrogów pokonam,
Nigdy z ręki haniebnej nie skonam,
Zginę pośród mych żałosnych idei,
Tych, że będę szanowany, nadziei…
1
46 odsłon 4 komentarzy

Komentarze (4)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Silver Iris 15 lat temu
Świetne! Oby tak dalej ;)
mmm* 15 lat temu
Nie dość,że "ma" to jeszcze "egzystencja".Na deser częstochowa,patos, wybuchowa mieszanka archaizmu i infantylnego zmanierowania.Jakem "pani od polskiego",grafo jest to fatalne i bolesne.
mmm* 15 lat temu
Tak,tak, tak dalej! Nurzaj się w grafo, mnóż dowody swojego literackiego analfabetyzmu!
mmm* 15 lat temu
ZA, jest test z historii? ;)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie