niedzielny poranek

Melancholia
wolny czas beztroski
powoli bez pośpiechu
podnoszę zmęczone powieki
szary świt
zbyt wcześnie by wstać
zbyt późno by trwać
w bezmyślnym błogostanie
podnoszę kąciki ust
uśmiech marszczy twarz
radość udawana męczy
jestem sama
będę tym razem sobą
smutek wypełnia myśli
po policzku spływa samotności łza
pustka wypełnia narodziny dnia
czas do zmierzchu
by zebrać siły na kolejnych
tygodnia dni
by dalej grać
uśmiechem rozjaśnić mrok
3
46 odsłon 3 komentarzy

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Ewa Hulak 10 lat temu
nie trzeba łez, nie trzeba smutku.. wiary w siebie w malutki nawet promyk dnia
potrzeba w codzienności łapać okruchy ciepła ,samotność jak wiatr ucichnie
pozdrawiam i dużo usmiechów
ryty 10 lat temu
by dalej grać uśmiechem rozjaśnić mrok :))
Joannes Mas 10 lat temu
dzięki ryty - tak rzeczywiście jest lepiej
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie