Atelier życia

Egzystencjalne
Na czarno barwię świat
W nadmiarze trosk i zmartwień
Rozpaczy odcień szarości
Zgryzot brunatnych plam
Zgniłej zieleni zawiści
Żalu pociągnięcia brązu

W kakofonii dźwięków rozgoryczenia
Przypadkowych gam zwątpienia
Smutku nut przypadkowych
Chaotycznych taktach zazdrości

W przygnębienia bezwładnej masie
Zastygłych w kamieniu uczuć
Emocji rozbitych porcelany okruchów
Bezkształtnych pragnień i oczekiwań

Architektura mojego życia
W gruzach niepewności pogrzebana
W rozchwianej perspektywie jutra
Planowania chaosie czasu
Chwiejnych konstrukcjach pewności dnia

Na solidnych murze własnej wartości
Ukazują się rysy wątpliwości grzyb zwątpienia
Na grząskim gruncie ustawiony
W posadach się chwieje
Nieuchronnie ku upadkowi się chyli

Feniksem być odrodzić się na nowo
Pewną ręką kolory z palety brać
Pokonując lęk w bezkształtnej gliny masie
Wydobyć swój prawdziwy kształt
W dźwiękach radość wskrzesić
Nowy zbudować gmach własnego ja
4 1
32 odsłon

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

J
Joanna Makaruk 10 lat temu
faktycznie długaśnie, wrócę później
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie