Zostawiam w tyle- Motyle

O sobie
W magicznym druidów kręgu
pośród dzikiej powłoki
cienia podstępu

puste kieszenie
torba pełna snów
-Wracam na chatę. . .
pada frazes

olbrzymie kroki
robię

wzniecić czas odrodzony płomień
drzemiący głęboko w nas

echo śpiewu mądrości sowiej

koszyk pełen ironicznych jabłek
chronię by nikt nie zjadł

Na rumaku pognałem
wsłuchany w odgłos
pozostałego pośród drzew
kopyt równomiernego taktu

gubiąc po Rzymskim deptaku
podkowy złote

Pożegnałem swą Wiolettę
przez ramię Orfea zerknieniem

Gołąbek w piersiach drzemiący
z królewską pogardą dla niewoli

Żegnaj Kordianie!
Winkelriedyzmu bracie. . .

Tak machała białą chustą
na pożegnanie
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie