Ulice zmroku w Gdańsku

Pamięć
Na ulicach mroku czai się On
księżyc nie ogarnie go myślą swą
Na ulicach zmroku czai się zło
księżyc nie pożegnał się z nadzieją swą

I róże spadły z nieba
skąd one biorą się no skąd?
Chłodzić będą nasze serca
tak jak śnieg stopniałych marzeń

Zmagam się z siłą wiatru
nie wiem gdzie wschód a gdzie zachód ?
Latarnia na brzegu błyska
prowadzi gdzie przystań bliska

Słyszę te strzały armatnie
widzę pył i dym na brzegu
Salwa kolejna zyski dodatnie
wilkołak przedziera się do celu

O dziki wietrze gdzie niesiesz mnie ?
Złamałeś żagle chcesz zdobyć mnie !
Me oczy jak słońce i księżyc
ciało jak kanion skalny trwa

Czuję wiatr dziki mych przodków
te szepty i płacz po zmroku
Okrzyki śmiertelnego przerażenia
kołyszą mą łodzią przebaczenia

Spłynęły prośby do rzeki
nieskończonej wody życia
I dąb wyrósł z korzenia
Matką jego była ziemia
był ostry jak poroże jelenia

zgubiłem drogę do domu
w ulicach mroku dziś
"Duchy zgromadziły się w kruchym
jak skorupka umyśle dziecka...."

Czuję wiatr dziki mych przodków
te szepty i płacz po zmroku
Westerplatte nie poddało się
więc chwytam za ster Hej !
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie