Paragon fiskalny

O sobie
Kołatanie serca dzwonka
klamka opadła...
Cymbałek brzmiący
na drzwiach zasiada
twarz u progu zostawiam

Agonistyczne zerknienia pacynek
wybijają z głowy małe podstępy

W kolumnadzie drzew
zewsząd radia śpiew
mały pisk- EKG

apatia pochłonęła
myśli i pragnienia
-szara ekspedientka
jak znużona baronowa
przynętą zanęca ...

Moja kolej !
na mnie czas
gęsia skórka
miękkie nogi
-wkradł się strach !

Zgłaszam proste zamówienie
chleb, wino - bułki razy dwa
formułka na karteczce widnieje
na wystawie tęcza barw
zachęta - ogłupia
zmysły pobudzając

Ciepłego uśmiechu wdzięczności
brak
a na rogu inny spożywczy sklep
może tam ktoś błogie ciepło
podaruje

szara twarz:
Pesymizm fiskalny drukuję
cykutą zatruje chwile
bo muszę

z pogardą na grosze
fiskalnego- nie biorę
bo atmosfera sklepowa
ten pesymizm stwarza

Nie zabieram do gniazda
brudów codziennych
miasta ...
2
12 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie