Nie odchodź

Katastroficzne
Głuchy zmrok, srebrzystość księżyca,
Emanujące blaskiem słupy i tajemnica …
Wieczorna przechadzka z ukochaną,
Sąsiada wesołe-Dobranoc!

Melancholijnie zasypiające miasto,
I płomyki w oknach gasną …
Śmiech i kilka wesołych słówek,
Bez myśli, że może przyjść pochówek …

Tak każdy w swej ojczyźnie,
Tu nagle coś błyśnie!
Spada, leci ognisty obłok,
Rozum woła- Zejdź na bok!

Serce z ukochaną zostaje,
Ręka dłoni szuka i łapie!
Nieopodal frunie ognista kula,
Niby od smoka, niczym pszczoła z ula!

Miasto pogrąża się w rozpaczy,
Płoną domy, lasy, ktoś majaczy!
Ludzie dopiero spokojni,
Teraz tknięci bólem agonii …

A ja uciekam i ona ucieka,
Wokół płomień się przedziera.
Spadają z ciemnego dywanu,
Niczym dzielny pułk ułanów!

Cywilizacja uległa nie wiedzieć czemu, komu?
W kieszeni brak łączności- mego telefonu.
Rodzina! Co stanie się z rodziną?
Czy przeżyją?! Gdzie się ukryją ?!

Strach ogarną me lica …
Płonie wszystko, płonie ulica!
Stoję nie wiem co robię …
Leci na mnie, wznoszę ręce obie …

Czekam aż przyjdzie po mnie?
Zaleje falą, zabije gorącem …
I coraz bliżej, ona się zbliża!
W myślach sam sobie ubliżam …

Strach, nogi i ręce nie słuchają…
Nagle wybiegła, jakby była zjawą!
Zakryła swą piersią, oddała życie …
Okryła chwałą, niczym leśne powicie.

A ja sam wraz z rozpaczą!
Płacze, same oczy płaczą …
Wspólne chwile ty i ja,
Odeszła dusza ma bliźniacza ….

Milczę, gdy serce pragnie krzyczeć,
Krzyczę, kiedy dusza usiłuje milczeć.
I nad głowami każdych z was,
Widzę pozostały życia czas.
1
16 odsłon 1 komentarzy

Komentarze (1)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Piękne, chyba najlepszy wiersz według mnie, choć wszystkich nie czytałam.
Jednak taki klimat lubię ;)
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie