E-confiteor

O szczęściu
Zacząłem kiedyś niewinne
coś w drewnie strugać
Aby dzisiaj jak Lizyp
rzeźbić w marmurze
i młotkiem swym
w dłuto stukać

Niewinnie, acz pilnie
nigdy od niechcenia
Rycinom kształt nadaję
kreskami wnikam
w kontur zatracenia

Przy drzeworycie
pocąc się
siły używam
aż rylec się łamie
Kolory z halucynacji
przybliżam
bo piliłem
szałwię

Ekspresję posiada
mój miedzioryt
z białą gołębicą
lecz nadal cisza
bo o tym nie piszą

Moje odlewy z brązu
w pełnej krasie widzisz
Dysharmonię mordu
i ciągle się wstydzisz


Maluję też obrazy
by zabić samotność
Popiersia bez skazy
aż krzyczą o wolność
stoją skąpane
w słońca blasku
A żadna z tych scen
nie żąda poklasku
3
36 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

zyga66 11 lat temu
...może paliłem szałwię?
Jimmy 11 lat temu
Szałwia wieszcza zobacz sobie na internetach co to takiego... albo na you tube sobie zerknij co się z ludźmi po tym dzieje
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie