Poezja
•
Eposy felietony,
marnej prozy wzory,
bo przecież poezja nie zna granic,
nie będą jej zasady mamić,
Ona jak wolna panna,
sama treść wybiera,
lecz nie szuka kawalera,
wciąż wolna płynie,
w odmety ludzkiej duszy,
wybiera to czego jeszcze nie było,
coś co serce i umysł poruszy,
dzięki niej tyle smutku ubyło,
przez pióro ostre tnące,
ulżyj i mi w męce,
daj wylać na papier to co boli,
bym mógł bez zbędnej krwi,
cieszyć się Tobą do woli...
marnej prozy wzory,
bo przecież poezja nie zna granic,
nie będą jej zasady mamić,
Ona jak wolna panna,
sama treść wybiera,
lecz nie szuka kawalera,
wciąż wolna płynie,
w odmety ludzkiej duszy,
wybiera to czego jeszcze nie było,
coś co serce i umysł poruszy,
dzięki niej tyle smutku ubyło,
przez pióro ostre tnące,
ulżyj i mi w męce,
daj wylać na papier to co boli,
bym mógł bez zbędnej krwi,
cieszyć się Tobą do woli...