Wielki wybuch

świat stanął na głowie
klucze w mojej kieszeni
podróżuje przez wymiary
wiedząc że to nic nie zmieni

kiedy staje się faktem
to co nieuniknione
gdy wyblakła fotografia
tego co upragnione

zbijam lustro tworząc
załamane odbicie
zatrzymuje czas
przedłużając swe życie

łapie oddech chodź
próżnia wypełnia mi płuca
chwytam ciemność i jasność
tego pragnie ma dusza

biegnę wspak po mlecznej drodze
coś przyciąga mnie dalej
szybuje już bezładnie
potykając się o skałę

środek wszechświata
tutaj znalazłem spokój
miliard myśli co koją
wciąż opływa mnie z boku

mimo cudu wszechświata
nie mogę pozbyć się wstydu
zwijam się jak galaktyki
inicjuje wielki wybuch.
2
12 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie