W następnym śnie

Grób i krzyży tysiące
morze wysokie
fale dzikie, szerokie, widzące

namiętność wiatru i śniegu
zapowie zadość
okrężność zmian powiewu


Obudzony z jasnego snu
w płonących ciszą obłokach
o pieśniach marzę szerokich
patrzę nie widzę cieni
nie czuję bólu

i skrawków zbliżania bieli

Tam brzeg bliskość udaje
ale dalekość zapada i powstaje
4
21 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie