Przejście
Zawrzyj kolejny obrót w zaśpionym świcie
A w pokoju utkaj wzór soczysty i długi
Jak ukłucia grudniowej nocy
Potem wyjdź na czerwony balkon
I popatrz w zimno i zamknięty skwar
Ocalisz dwoje ludzi
Obudzisz swój dar
Nie bój się już więcej porannego słońca
Zaczynasz podróż bez końca
A w pokoju utkaj wzór soczysty i długi
Jak ukłucia grudniowej nocy
Potem wyjdź na czerwony balkon
I popatrz w zimno i zamknięty skwar
Ocalisz dwoje ludzi
Obudzisz swój dar
Nie bój się już więcej porannego słońca
Zaczynasz podróż bez końca