Ponieważ

Biko
w zacięciu białej chwili

osuniesz powieki o 23:30
samotnej niedzieli

nad brzegiem fioletowego morza
zamarzysz o ciszy
przemijaniu
na wieczność oddaniu

zgasisz zamknięte powieki
świecę ugasisz nie płomień

i cieniem czerwonego brzegu
uciekniesz
zimnym lasem płomieni
buszem duchów i cieni
3
16 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie