Samoprzylepne połączenie

Humoreska
Pewnie miał tak nie od dziś
- słone, pieprzne, zwiędły liść.
Spierzchnięcie ustami, dziwny stosunek
- w niedzielne południe zarzynał kurę.

A ona znosiła mu złote oczy,
pływalne po wierzchu, kiedy ją łączył
z warzywnie sutym dezyderatem,
by spożyć na stole z obrusem w kratę.

Jak można przypuszczać rozgotowanie,
nie służy miłości - to temperament.
I po cóż tak zrobił? - Leżała gdzie łyżka.
A po co ją zarżnął? - Bo sama przyszła.
7
56 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

sebo1944 12 lat temu
--Bo sama przyszła--?Zaiste,powód to doskonały:)))))Miłego zarzynania...yyyyy....to znaczy niedzieli.Pozdrawiam serdecznie,drogi Dżej Kej:))
JKZ007 12 lat temu
heh:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie