Ledwo żywa natura czyli ot sobotni poranek na wsi

O życiu
pianie koguta powlekło się po szybie i wlazło w uszy
ale suszy
na chwilę przywróciło wzrok we wnętrzu głowy
w widzeniu matowym
ustępując dudnieniu młotów walących krew w skronie
trzęsą się do niej
do pełnej szklanki w parnej krainie smutek się ścieli
wczoraj byli goście i byli weseli

w taki czas muchy mają niski natrętny lot
lecą nie wiadomo skąd
siadając w miejscu którego nie można dosięgnąć
prawą ręką ani lewą
koszmarna fala nad stołem do kufli z resztkami piwa
gdzie zaduch wciąż spływa

od gleby czuje się bezruch gołymi stopami
krowy żują trawę gorąco wzrok mami
po drugiej setce na klina leniwie przepłynie czas
jak zupiasta rzeczka w zadupiu zaśniesz jeszcze raz
9
96 odsłon 5 komentarzy

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
Fajoskie
JKZ007 13 lat temu
jazda jest mocniejsza niż się wydaje:)

zapomniałem ,że tu koło abstynentów się zawiązało:)
whynot 13 lat temu
Nikt tak pięknie nie pisze o kacu. W końcu opis poranka na wsi pozbawiony niepotrzebnego patosu.
ogród 13 lat temu
Siłą Cię zawlekli na to zadupie, czy tornado wywiało?:)
takietam 13 lat temu
ustępując dudnieniu młotów walących krew w skronie - przesadziłeś zda mi się
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie