Jak Bóg da – In sza Allach

Świat
tak już czas
powiedział bezbarwny głos
i odłożył słuchawkę

skierował kroki do centrum miasta
widział białego konia najwyższego
prowadził go po jasnej ścieżce
wśród tłumu zajętego codziennością

w nieznośnym upale biała koszula lepiła się do ciała
na krótko przywołała realność chwili
myśli o najbliższych wyświetlały przyśpieszony film
ale znów zobaczył białego konia
jego ciemne oczy wskazywały drogę

przybył jako zemsta
dojrzały owoc nienawiści
kształtowany i pielęgnowany od dziecka
by wybuchnąć lśnieniem i zrodzić ból
w sercu odwiecznego wroga
który dziś przybrał medialną maskę
umazany w szczątki niemowlęcia

w kantorze z diamentami
w pozornie odległej antwerpii
ojciec żegnał syna przed podróżą
potrzeba jest zawsze matką…
teraz kupią nasz wykrywacz
jak Bóg da
odparł bezbarwnym głosem syn
12 8
142 odsłon

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

wiosenka 13 lat temu
nie wiem dlaczego ,czytając twój wiersz przypomniał mi się film Hair
pańcia 13 lat temu
chapeau bas! świetne
spiro136 13 lat temu
ciemna materia,boskie elementy, biały koń w tle...muszę pomyśleć :D
Sebastian Dema 13 lat temu
obstawiałem do 12 godzin.trochę się jednak znamy :)
duch44 13 lat temu
ale z elementami prozy wierszowanej niemniej ciekawy przekazem utwór
takietam 13 lat temu
umazany w szczątki niemowlęcia dojrzały owoc nienawiści kłania się miszczowi
duch44 13 lat temu
podzielam w tej czesci zdanie Takietam podzielam
C
cenica15 13 lat temu
Nigdy nie zrozumiem ich mentalności, nawet się nie staram.
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie