Czyżby potrafiła ?

przesiaduje w cieniu obok snu
przenikniona gęstą ciemnością
tylko błyszczący żeleziec zdradza jej istnienie

kiedy nie można znieść już zimna
dla rozgrzewki bierze skrzypce
zaczyna grać cicho i lekko
ze smutkiem wsłuchanym w melodię

każde pociągnięcie rysuje sine linie niebytu
przy mocniejszych bywa ich tysiące i przychodzi zgnilizna
ladacznica gzi się z fetorem w jej płaszczu
którym przykrywa łóżka
bez wytchnienia płodzą cierpienie
przenikające aż do kości

wtedy
w czarnych wlotach oczodołów
pojawiają się łzy
a może to para wodna
od rozgrzanego smyczka i nieproszonych gości
21
189 odsłon 8 komentarzy

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

dzien7 13 lat temu
do kości
takietam 13 lat temu
pisz yokozuna pisz chociażby dla 'łez nieproszonych gości' zawsze to
jakaś satysfakcja jest ot np z 'sinych linii niebytu'
artpla 13 lat temu
toś zaczernił ....
Beatrice 13 lat temu
ladacznica gzi się z fetorem w jej płaszczu... widzę, że Twoja wyobraźnia kwitnie, pozdrawiam :-)
ogród 13 lat temu
zacytuję Samego Autora powiastki: kiepski warsztat...:) i już +
mocher 13 lat temu
wow
Tigerka 13 lat temu
Ej ja też gram na skrzypcach... I może dlatego tak bardzo mi sie spodobał ten wiersz? Pozdrawiam :)
spiro136 13 lat temu
Film wyświetlił mi się w głowie.Jak dla mnie...wymiata.
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie