Bukoliczny kalejdoskop

O szczęściu
kiedy otworzysz starzejące się okna na polne drogi
pieszczotliwie schowane wśród przydrożnych wierzb
zobaczysz kobietę
popatrzy z miłością w oczach
przytuli dziecko
do piersi wystającej zza białej koszuli

biała chałupa otoczona zaoraną równiną
to cały świat
gdzie niebo tęskni obłokami za lecącym bocianem
a w sieni pachnie świeżo upieczony chleb
niczego nie brakuje
w zapachu skoszonej trawy
szczęśliwie toczy się czas
odmierzany rosnącym zbożem
bezpiecznie zastygły w bursztynowej przestrzeni

która zniknie z lustra
pomimo że wydawała się wieczna
trzeba mrugnąć powiekami
11
126 odsłon 7 komentarzy

Komentarze (7)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

ryty 12 lat temu
ocho! lera ... podobnie jak u mnie, tylko że na wsi ;)
ryty 12 lat temu
nawet kategoria ta sama! :))
karioka83 12 lat temu
Taki bukoliczny krajobraz duszy każdy z nas powinien pielęgnować w sobie... :) Bardzo mi się spodobał Twój wiersz, Jarku! Pozdrawiam serdecznie :)
doktorek 12 lat temu
Pięknieś Waść to odmalował! :-)
JKZ007 12 lat temu
Ciao Marzenko:) To starszy tekst, który mam nadzieję, udoskonaliłem :) dzięki Pozostałym z komentarze:) Pozdrawiam:)
Beatrice 12 lat temu
Kojarzę tę ‘’pierś wystającą zza białej koszuli...’’ całego tekstu nie pamiętam, ale wydaje mi się, że był OK. Teraz też jest OK (sielankowo), czytasz i wszystko masz przed oczami i nosem... :-) Pozdrawiam
JKZ007 12 lat temu
oj tak ,ale ten lepiej opowiedziany Beatrice:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie