W poszukiwaniu słońca

Tęsknota
Chcę uciec do Ciebie
od szarości dnia
Od niewiary potykanej
regularnie
szepczącej resztkami
zniekształconych spojrzeń

Od nagości słuchu
w powyginanych treściach
huczących suchością słów
upadających dni

Szukam Cię w smaku
zgorzkniałych pocałunków
bez odcieni
na obrzeżach brwi
niedosiężnych oczu

W dotyku obciążeń
odsłaniającej przeszłości
w namacalnych uzależnieniach
przechodzących w dreszcze
dygotem duszy

Szukam Cię wszędzie
drżącymi liśćmi
na wietrze
jak wędrowiec zdrożony
w zamkniętym uścisku

żywiąc nieugaszoną
nadzieję
iż Ty wcześniej
w osrebrzonym tchnieniu

odnajdziesz mnie
15 8
157 odsłon

Komentarze (8)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

kasjana 13 lat temu
ładny kawałek
ogród 13 lat temu
Słonecznych dni życzę, Józefie:)
Lewi22 13 lat temu
Bardzo mi się spodobał Twój wiersz! Tutaj poezja pięknego, czystego języka.
DARTANIAN 110 13 lat temu
Bardzo ładny, a szczególnie dwie ostatnie zwrotki.
Pozdr.
karioka83 13 lat temu
No tak... ,,że ty wcześniej odnajdziesz mnie... ;))
artpla 13 lat temu
na pewno się uda
takietam 13 lat temu
na obrzeżach brwi żywię nieugaszoną nadzieję w nagości słuchu
Józef Tomoń 13 lat temu
Dzięki Wam bardzo;] Pozdrawiam serdecznie i życzę dużo słońca:}
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie