Rozmowa

Przecież miałaś nie płakać.

Zbudowałaś dom,

z własnej winy wrzuciłaś go do morza

z piaszczystego klifu zepchnęłaś.

I płaczesz?



W tym domu ktoś mieszkał przecież...



Tak, Ty mieszkałaś.

Gotowałaś kolacje i robiłaś pranie.

Sprzątałaś i martwiłaś się czy nie jest za zimno.

Dorzucałaś do ognia brewion, aż w końcu zaczął się palić.

Nie pamiętasz?



To był piękny dom...



Piękny był, to fakt.

Spalił się, spadł, popłynął w fal odmętach.

I krzyknął na pożegnanie: "Nigdy nie byłem taki jak myślałaś!"

Więc nie płacz.



To ja popłaczę w ciszy poranka, żeby nikt nie słyszał.



Chyba, że tak.
0
2 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie