Nienawiść

Ciemna noc zatopiła usta w jego dłoniach

Chłodny świt przybrał jej skronie rozkoszą

Zamknął drzwi na cztery rygle

zdobiąc ich ciało sztyletem



Opowiem historię karminowej smugi,

błądzącej z jednych rąk do drugich.

Z dwóch różnych odcieni ulepiona

oblała gorącem dwa blade ramiona.

Złączona tańcem ze stalą,

wyżłobiła w boku pieśń całą.

Wyciem i łkaniem,

skamlącym rozdzieraniem.

Sączy się z żył ciemnych i chudych,

malutkich strumieni potok długi.



Cichutko wsiąka w deski drewnianej, ciepłej podłogi...
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie