Gdybyś

Trącasz swą rozgrzaną dłonią me zimne kolano,

wieszając radość i szczęście na szyi

perłami słów wibrującymi w moich niebieskich oczach.

Dajesz swój uśmiech, przesyłasz uścisków moc

i biegniesz... bo już, bo tak, bo chcesz.



Gdybyśmy się nigdy nie poznali,

czy byłabym dla Ciebie?

Gdybyśmy nigdy nie rozmawiali,

czy zamieszkałbyś w moim niebie?



Mówisz, że czas przez palce przecieka Ci,

rzeką słów, potokiem rąk, strumieniem strun

żegnasz się czule śladem poranka.

I masz nadzieję, że tylko, że poszedł, i już...

Skończyła, woła i chce.



Gdybyśmy nigdy nie widzieli swoich twarzy,

czy byłbyś kiedyś moim?

Gdybyśmy nie wiedzieli o czym to drugie marzy,

czy moje serce byłoby Twoim?



Czule przypruszasz odpowiedzialnością me włosy,

Gwiazd w moich źrenicach policzyłeś tysiące,

A ja troskliwie i wiernie znikam, ustępując miejsca zaufaniu.



Gdybyśmy się nigdy nie spotkali...
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie