Autoportret

Trochę efemeryczna

Jakby prześliczna

Odrobinę magiczna



Lekko wyniosła

Z czasu wyrosła

Przestrzenią podniosła



Z nastrojem smutnym

Ze słowem okrutnym

I stylem zbyt butnym



Na ziemi kroki stawiam

Codzienności się obawiam

Piórem z nieba chmury wyławiam



I tnę mocno, do śladów krwawych

Ni to dla uciechy, ni dla zabawy



Wzrokiem błędnym się później rozglądam

Uśmiechem w oczach smutnych spoglądam



I owijam dłonią mą miekką

Pióro trzymane jedną ręką



Jak mieczem ból papierowi zadaję

On nic nie czuję, lecz się nie poddaję



Gdy krew mocna, ciepła, spod pióra wypłynie

Przestaję, Opadam, i cały świat ginie
0
1 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie