Romeo i Julia

leżę
potrafię palcem ryć w skale
moje postulaty
przebijam samym wzrokiem
kruszę głazy

leżę
między Romeem a Julią

przyprowadzę tutaj Weronę
te pomniki
zbuduję jeszcze raz
taki tragizm
kamień po kamieniu

brzydota
nocą nie ma znaczenia
dotyk nie wyczuwa tego
co niedoskonałe

moja krew
jest słodkością w takim poświęceniu
niech się wylewa

nie chcę tego dnia samotności
jęki agonii usypiają słuch
i nie potrafię w tym
wychwycić milczenia

wyjdę w koszuli nocnej na wiatr
przemierzę boso każdy krok
może tak poczuję
że to bolało

stań pod moim oknem
Romeo
nawet nie spostrzeżesz
że mnie nie ma
3
16 odsłon 0 komentarzy

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie