Połamana

połamałam kolana
stukając nimi o zimną posadzkę
za każdym upadkiem

posadzili mnie na wózek
dopadła jeszcze beznadziejność
miałam cztery koła do dyspozycji

urodzaj nie przynosił plonów
paradoks stapiał się z paradoksem

mogłam kołami stukać o bruk
nadawać rytm szarości

wolałam otchłań ciemności

wyborem dokonałam wyboru
zdjęto szyny z obolałych nóg
uwolniono męczennice
z niej samej

krok po kroku
z każdym kolejnym wersem
po każdej strofie
biegłam szybciej i szybciej

i jestem
jestem...
12
122 odsłon 6 komentarzy

Komentarze (6)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

duch44 13 lat temu
dojrzałe i mądre jakbyś sto lat pisała Isiu dla mnie bomba absolutna:)
tamara 13 lat temu
świetne!
tamara 13 lat temu
Isia,Ty mi kogoś przypominasz z urody i z pisania,wiem,ale nie powiem.
Isia1718 13 lat temu
To pisz na priv ;))) jestem bardzo ciekawa kogo Ci przypominam ;)))
karioka83 13 lat temu
Robi wrażenie ... Przejmujący wiersz!
Isia1718 13 lat temu
dziękuję...
5 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie