Pod kocem

O sobie
poczułam na plecach oddech
nie odwracam się
zbyt wielkie ryzyko

wracam i chowam się pod kocem
ta ciemność
wszystko wyjaśnia

jakby przyleciały anioły
wyrywam pióra ze skrzydeł
z surową obojętnością
nawet nie zapytam
co tam u Pana Boga

jakby przyleciały anioły
przebieram palcami
taki odruch
nerwowy

koc jest taki niewielki
z trudem otula moje ciało
może to i głupie
nie wiem
jak mógł stać się
schronieniem

zamiast Ciebie...
6 2
52 odsłon

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

gizela1 13 lat temu
isia---poetka z ciebie jest piękna:)))))))
TeophilusLupus 13 lat temu
ależ teraz napisałaś, aż Ci wybaczyłem jeden bardzo głupi wpis :)
1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie