Pamięci pewnego Krzyśka...

O śmierci
zawsze będziemy pamiętać
może z biegiem czasu trochę mniej
przestaniemy mówić na głos to imię
z dnia na dzień
w końcu stanie się tylko milczeniem

wiem, że przyjdzie moment
gdy usiądę tam na naszej polanie
zacznę bez namysłu mówić spragniona
iż usłyszysz to wołanie

nie rozumiem po co wtedy był ten sznur
po co ten płacz ten ból to cierpienie
nie wiem po co był wtedy ten gniew
a może nie gniew lecz potępienie

i to zawsze będzie bolało tak samo
nigdy mniej i nigdy więcej
nie wiem czego brakowało
że sznur trafił w twe ręce

i nie chcę tego zrozumieć
skoro zabrałeś to ze sobą
mogłeś się chociaż pożegnać
nie ze spuszczoną głową...
4
42 odsłon 2 komentarzy

Komentarze (2)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

duch44 13 lat temu
bardzo dobry wiersz masz super passę Isiu chadzasz po wyzynach ostatnio wszystkie elementy dopracowane znakomite proporcje dla podreslenia pewnych elementów ja bym zrobił inaczej własnie wspomniana inwersją nadaje płynności ale to nie taki wiersz że musi byc barokowy :) chociaz to dobry instrument plus plus jasne
tamara 13 lat temu
Wyrzuć -tam,te ,tego,to,twe.
zawsze będziemy pamiętać,
z biegiem czasu trochę mniej,
przestaniemy wymawiać imię,

stanie się tylko milczeniem,

wiem, że usiądę na polanie
usłyszę pytanie,

po co był sznur,
dlaczego płacz i ból,
nie wiem za co ten gniew,
a może nie gniew tylko potępienie

zawsze będzie bolało ,
nigdy mniej nigdy więcej,
czegoś brakowało
a sznur trafił w ręce,
bez pożegnania,
chylę głowę. Tak trochę pozmieniałam.To Twój wiersz,to ja tego nie czuję.
0 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie