***

dekalog musiał się rozkruszyć
o grzbiet złotego cielca
nadano to samo prawo
wyryte na kolejnych tablicach

więc po co powtarzać rzeczy powtórzone
wykrzykiwać wciąż te same frazy
w noc którą niebo przybiło do podłoża
majestatycznym ciężarem

przed światłem zawsze można się schować
ciemność tkwi nawet pod dywanem

nie zakryję żarówką strachu przed mrokiem
milczenie za dnia siedzi cicho w kącie
wychodzi nocą zza zasłony w oknie
rozsiada się w głowie pełnej bzdurnych myśli

milczenie ma swój indywidualny charakter
zauważam to w lęku
słyszę w paranoi
wyciągam więc ręce
chcę jeszcze
chwilę na odpoczynek

nie zagłuszę go senną melodią
krzykiem ulatującym w powietrze
po co jak wciąż nie wystarcza

przeklnę starania w tę noc i następną
aż po świt zatoczę kamień syzyfowy
na miejsce które zawsze jest to samo
na ten moment
3 0
17 odsłon

Komentarze (0)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

1 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie