sen

Egzystencjalne
Znowu się spóźnia.
Pod zamkniętymi powiekami
nie rodzą się sny.
Czekam.
Godzina późna.
Szalone myśli zlatują
jak ćmy.
Księżyc zagląda poprzez rolety.
Kładzie na ścianie swoje tapety.
Cisza tak głośna,
że aż nieznośna.
Męczy bezsenność.
Rozrywam ciemność czekaniem...

Przyszedł.
Czwarta nad ranem.
8 3
72 odsłon

Komentarze (3)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
ha ha...superrrrrr;))))) ogromnie mi się podoba... fajnie to opisałaś;**
Livia 11 lat temu
rozrywasz ciemność czekaniem...?? bezsenność jest straszna....więc ja nominuję :)
Isia1718 11 lat temu
idealnie. tylko jeden błąd się wkradł nieznośna - razem. pozdrawiam
2 online
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie