Droga do Emaus

Od siebie
Pociemniało.

Oczy uwięzione,
Światła nie widzą.

Idziemy w mroku.
Nadzieja umarła.

Lecz gdzież jest teraz,
skoro grób pusty?
Został w nim tylko
całun i chusty.

I te kobiety ,
te trzy Maryje,
które krzyczały.
Nie umarł. Żyje.

Idziemy w mroku.
Wciąż uciekamy .
Od grobu pustego.
Nie gojącej rany.

Gdy łuski z oczu opadną.
Poznamy...
On idzie z nami.
11
106 odsłon 5 komentarzy

Komentarze (5)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

Helen 11 lat temu
Ostatnia strofa pięknie kończy ten przemyślany wiersz;))) ja jestem zaaaaa;))buziaki Ina;))))
zyga66 11 lat temu
odważny wiersz Ina ;)...poruszyłaś trudny problem...ale jakoś tak delikatnie, fajnie :)
Pain 11 lat temu
świetny. szczególnie dwie strofy. niesamowite. Twoje wiersze nie zawodzą
Ina Boj 11 lat temu
Dzięki :)
Giga 11 lat temu
Doskonały :)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie