świt

Natura
coś się odzywa w lesie
przez mgłę dochodzi głos
tłumi gęstość przecież
nie znać czyj to szloch

może w polanie ukryte
chowa oczy mokre
albo nad strumykiem
smutne topi krople

do dnia coraz bliżej
opada kurtyna szara
promień blady wyszedł
patrzeć świtu zaraz

gdzieś ptak zakwilił
wiatr poruszył liścia
szepcząc z calej siły
leśna w nim modlitwa

dnieje może prędzej
rosa srebrem tkana
jasno biało wszędzie
nigdzie głosu łkania

gdzieś chwila ta odeszła
moment ten uleciał
nocy było spieszno
dzień zaś czekać nie chciał

w pełnym słońcu inny
bór choć srogi czasem
niemalże niewinny
świadkiem leśnych
zdarzeń...
6
121 odsłon 9 komentarzy

Komentarze (9)

Zaloguj się, aby dodać komentarz.

*Mystique* 7 lat temu
Bardzo przyjemny :)
Mario Sz 7 lat temu
Jak zwykle niezawodnie pięknie. A spróbuj przeczytać bez gdzieś w przedostatniej zwrotce mi jakoś tak lżej to się wydało, ach jak ja lubię się mylić. Pozdrawiam
Gaźnik 7 lat temu
Tytuł nie tak smaczny jak dwa poprzednie, ale treść przepiękna :) Nie miałem w tym tygodniu czasu zerknąć na ten serwis, widzę że zacząłem czytać w odpowiednim miejscu. Pozdrawiam :)
I
iron1 7 lat temu
poetycznie ale -------
zyga66 7 lat temu
Witaj Hela, jest tajemiczość, smutny nastrój i bardzo fajne poetyckie elementy, jak

rosa srebrem tkana

albo

do dnia coraz bliżej
opada kurtyna szara

ale metrum jest nierówne i zakończenie jakoś odstaje, trochę bym jeszcze poszlifował, pozdrawiam :):*
DARTANIAN 110 7 lat temu
Bardzo ładny i tajemniczy wiersz, taki Twój od stóp do głów jak to się kiedyś mawiało. Ten kawałek świata który namalowałaś jest intrygujący. Właśnie w tym stylu Twoje wiersze najlepiej mi się czyta
Pozdr;*
Helen 7 lat temu
Dziękuję Dart, trochę taki mój faktycznie. Ale to dobrze, każdy powinien wyznaczyć sobie ścieżkę i nią kroczyć:) dziękuję za odwiedziny, pozdrawiam:*
Helen 7 lat temu
Zyguś postaram się nad nim popracować, faktycznie powinnam zakończenie upłynnić :):*
Helen 7 lat temu
Dziękuję wszystkim za odwiedziny, bardzo mi milo:)
Zaloguj sie aby pisac w shoutboxie